Czego NIE robić podczas nauki angielskiego?
10 błędów, które ograniczają Twoje postępy
Zapisywanie słówek z tłumaczeniem
“to forget – zapominać” – a Ty zapomnij o takim sposobie nauki słownictwa! Niestety nie przynosi on żadnych efektów, a jedynie pochłania nasz czas, papier i chęć do nauki. W ten sposób nie stwarzamy dla słowa żadnego kontekstu, nie wiemy jak użyć go w zdaniu i nie pomagamy naszemu mózgowi umieścić go w żadnej realnej sytuacji komunikacyjnej. Gwarantuję, że po chwili zapomnisz zapisanych w ten sposób słów, a na pewno nie sięgniesz po nie w rozmowie. Nie czujesz ich, nie słyszysz ich w zdaniu, nie wiesz, w jakie kolokacje z innymi słowami wchodzą. Co zatem zrobić? Oto jeden z moich sprawdzonych sposobów:
to forget – to not bring something with you because you did not remember it / to be unable to remember a fact, something that happened, or how to do something (zapominać)
Examples:
Oh no, I’ve forgotten my passport!
I always forget where I’ve parked the car.
My trip to Australia was an experience I’ll never forget.
You never forget how to ride a bike.
My sentences:
Yesterday I forgot to do my laundry.
I never forget to lock my door.
I have never forgotten my parents’ birthdays.
Opposite → remember
Tak, ten sposób jest odrobinę bardziej pracochłonny i wymaga skorzystania z internetowego słownika (tu: Cambridge), ale to gwarantuje skuteczną naukę.
W ten sposób pracujesz świadomie, realnie angażując się w naukę. Co zrobiłam powyżej?
- zapisałam definicję po angielsku i polskie tłumaczenie
- przepisałam kilka przykładów ze słownika
- stworzyłam własne zdania, w których wykorzystałam nowe słowo do napisania prawdy o sobie (wtedy bardziej angażujemy się w naukę)
- zapisałam przeciwieństwo nowego słowa, w ten sposób poznaję nowe słownictwo, użyteczne jest też zapisywanie synonimów (wszystko można znaleźć w internecie)
Próbowanie mówienia z idealnym akcentem
W internecie łatwo uwierzyć, że dobry angielski brzmi jak z hollywoodzkiego filmu albo wiadomości BBC. Tymczasem celem nauki języka nie jest perfekcyjne naśladowanie akcentu, lecz skuteczna komunikacja. Miliony ludzi na całym świecie używają angielskiego z wyraźnym akcentem wynikającym z ich języka ojczystego i nikomu to nie przeszkadza, o ile są zrozumiali.
Paradoksalnie skupienie się na idealnej wymowie często bardziej szkodzi, niż pomaga. Osoby, które nieustannie kontrolują każde słowo, mówią wolniej, mniej spontanicznie i częściej w ogóle rezygnują z zabierania głosu. Zamiast skupiać się na tym, jak brzmisz, warto skoncentrować się na tym, czy rozmówca Cię rozumie. Wyraźna wymowa, poprawna intonacja i pewność siebie są znacznie ważniejsze niż kopiowanie konkretnego brytyjskiego czy amerykańskiego akcentu.
Z czasem Twój akcent stanie się bardziej naturalny. Trust the process! Ale niech będzie to efekt regularnego kontaktu z językiem, a nie cel sam w sobie. W końcu język ma przede wszystkim łączyć ludzi, a nie być konkursem na najlepszego imitatora native speakera.
Uczenie się jedynie “podręcznikowych” sposobów komunikacji
Prawdziwe rozmowy nie zawsze przypominają dialogi z podręczników. Ludzie używają potocznych wyrażeń, skrótów, slangu, a język mówiony często rządzi się innymi prawami niż ten, którego można poznać na tradycyjnych lekcjach. Warto być przygotowanym na naturalne sytuacje z życia wzięte, dlatego nauka języka nie powinna być oparta wyłącznie na podręczniku, ale także na materiałach autentycznych, takich jak filmy, seriale, podcasty i media społecznościowe. To dlatego na lekcjach w Językowych Odkrywcach do lekcji wplatamy materiały z autentycznym, żywym angielskim, sięgamy po źródła z telewizji, internetu i prasy. W indywidualnej pracy nad rozwojem językowym też warto o to zadbać. You’re gonna pull it off, innit?
Oglądanie anglojęzycznych filmów z polskim lektorem
Pamiętam, że jako nastolatka obejrzałam serial “Przyjaciele” kilka razy, na szczęście oglądałam go zawsze z napisami. Dzięki temu miałam okazję osłuchać się z językiem, a niektóre z wypowiadanych przez aktorów fraz zostało mi na zawsze w głowie i często wplatam je do swoich wypowiedzi, mimowolnie 🙂
Na przykład…
Mój uczeń: Teacher, can we use the dictionary?
Ja: Fine be me! (zapożyczone od Rossa)
Mój uczeń: Look, I have a new pencil case!
Ja: Wow, it’s pretty! Could it be more pink? (zapożyczone od Chandlera)
Oprócz tego nauczyłam się wtedy mnóstwa nowych słów, między innymi: mature, to bid, czy wszystkim fanom znane “pivot!”.
I właśnie dlatego zawsze zachęcam do oglądania filmów i seriali w oryginale, najlepiej z angielskimi lub, na początku, polskimi napisami, bez zagłuszającego lektora. Nigdy nie wiesz, które słowo, zwrot czy żart zostaną z Tobą na lata.
Zakładanie, że praca na lekcji wystarczy
Niestety sama lekcja nie wystarczy, aby opanować język. To tylko jeden z elementów całego procesu nauki. Równie ważna jest praca własna między zajęciami. Nawet najlepszy nauczyciel nie jest w stanie nauczyć Cię angielskiego przez jedną godzinę tygodniowo, jeśli przez pozostały czas nie masz z tym językiem żadnego kontaktu.
Nie oznacza to jednak, że musisz codziennie spędzać dwie godziny nad podręcznikiem. Znacznie lepsze efekty przynosi 15–20 minut regularnego kontaktu z językiem niż jedna długa sesja raz w tygodniu. Posłuchaj podcastu podczas spaceru, przeczytaj krótki artykuł, obejrzyj filmik na YouTubie czy powtórz słownictwo z ostatniej lekcji. To właśnie takie małe, ale systematyczne działania sprawiają, że angielski staje się częścią codzienności, a postępy pojawiają się znacznie szybciej.
Czytanie/słuchanie tekstów na zbyt wysokim poziomie
Wielu uczących się wychodzi z założenia, że skoro czegoś nie rozumieją, to właśnie tego powinni się uczyć. Niestety, w praktyce działa to odwrotnie. Jeśli musisz sprawdzać w słowniku co drugie słowo lub co chwilę zatrzymywać nagranie, szybko pojawi się frustracja, a nauka przestanie sprawiać przyjemność. Znacznie lepiej wybierać materiały, z których rozumiesz większość treści, nawet jeśli nie znasz wszystkich słów.
Dzięki temu uczysz się nowych wyrażeń z kontekstu, oswajasz się z naturalnym językiem i budujesz pewność siebie. Pamiętaj: celem nie jest rozumienie 100% tekstu, ale czerpanie z niego jak najwięcej bez ciągłego sięgania po słownik. Czasem prostszy materiał nauczy Cię więcej niż ambitny artykuł, z którego wyniesiesz jedynie ból głowy.
Przedkładanie umiejętności receptywnych nad produktywne
Słuchanie i czytanie są niezwykle ważne, ale same w sobie nie sprawią, że zaczniesz swobodnie mówić czy pisać po angielsku. Swobodne operowanie językiem obcym wymaga dosłownie… operowania językiem obcym!
Wielu uczących się spędza godziny na oglądaniu filmów, słuchaniu podcastów czy czytaniu artykułów, a mówienie odkłada na moment, kiedy „będzie gotowy”. Problem w tym, że taka chwila zazwyczaj nigdy nie nadchodzi. Swoboda w komunikacji pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynasz regularnie używać języka.
Dlatego nie bój się mówić i pisać, nawet jeśli popełniasz błędy. To właśnie aktywne korzystanie z języka utrwala słownictwo, pomaga przełamać barierę i buduje pewność siebie. Im częściej będziesz tworzyć własne wypowiedzi, tym szybciej zauważysz postępy.
Unikanie komunikacji po angielsku na wakacjach
Skorzystaj z tej okazji! Jak często zdarza się, że możesz spróbować skomunikować się z osobą, która nie zna nawet słowa po polsku? To okazja na uświadomienie sobie, że język angielski to nie tylko jeden z przedmiotów obowiązkowych na egzaminach, ale też podstawowe narzędzie komunikacji na całym świecie. Poza tym, to świetna okazja na przełamanie bariery językowej, poznanie nowego słownictwa, spotkanie się z nowym akcentem i przerzucenie się na “myślenie po angielsku”.
Nie bój się zamówić jedzenia, zapytać o drogę czy porozmawiać z recepcjonistą lub innymi turystami. Każda taka rozmowa to krok do przodu. Nawet jeśli popełnisz kilka błędów, najważniejsze jest to, że skutecznie się komunikujesz.
Do tej pory pamiętam, że słowa “duvet” nauczyłam się podczas wycieczki szkolnej za granicę, kiedy postanowiłam zamówić w recepcji hotelu dodatkową kołdrę.
Skupianie się na poprawnej gramatyce podczas mówienia
Paradoksalnie to właśnie osoby, które pozwalają sobie na popełnianie błędów, robią największe postępy. Bo każda rozmowa to kolejna okazja do nauki.
Jednym z najczęstszych powodów blokady w mówieniu jest chęć powiedzenia wszystkiego perfekcyjnie. W głowie układamy zdanie, sprawdzamy składnię, zastanawiamy się nad przyimkami, otwieramy szufladę z czasami przeszłymi, “jak to było… was making czy made”? Zanim zdecydujemy się coś powiedzieć, rozmowa zdąży pójść dalej.
Oczywiście warto dbać o poprawność językową, ale nie kosztem płynności. Zdecydowana większość rozmówców nie oczekuje od Ciebie perfekcyjnego angielskiego, a raczej chcą po prostu zrozumieć, co masz do powiedzenia.
Unikanie powtórek i wracania do przerobionego materiału
Nie bez powodu w podręcznikach do nauki języków po każdym rozdziale znajduje się lekcja podsumowująca, często będąca sygnałem o zbliżającym się sprawdzianie. Nie znajduje się ona tam po to, żeby zapobiec złym ocenom na testach, jej sens jest o wiele głębszy i związany z procesem skutecznej dydaktyki języków obcych. Bez regularnego wracania do poznanego materiału większość nowych słów i konstrukcji po prostu z czasem ulatuje z pamięci. Nasz mózg naturalnie zapomina nowe informacje, jeśli nie wracamy do nich po pewnym czasie. To zjawisko zostało opisane już pod koniec XIX wieku przez Hermanna Ebbinghausa jako krzywa zapominania.
Badania pokazują, że znacznie skuteczniejsze od jednorazowego „zakuwania” jest rozłożenie powtórek w czasie. Zamiast powtarzać nowe słówko dziesięć razy jednego dnia, lepiej wrócić do niego jutro, za kilka dni i ponownie za tydzień. Każda kolejna powtórka wzmacnia ślad pamięciowy, dzięki czemu słowo zostaje z nami na dłużej. Co ciekawe, powtórki nie muszą oznaczać ciągłego przeglądania fiszek. Równie dobrze możesz spotkać poznane słowo w książce, serialu, podcaście czy rozmowie. Zamiast więc nieustannie gonić za nowym materiałem, od czasu do czasu zatrzymaj się i spójrz wstecz, to działa na Twoją korzyść.